Cześć.

Mam na imię Berenika. Nie wiem dlaczego, ale moje imię niektórym wydaje się dziwne albo zabawne, ale ono jest po prostu bardzo stare. Dlaczego moi rodzice tak mnie nazwali? To długa historia, ale któregoś dnia opowiem ją wam.

Chociaż wszyscy wokół pochylają się nade mną i powtarzają „ale ty jesteś malutka”, to przecież sama dobrze wiem, że jestem dużą dziewczynką – mam przecież 1 rok, 2 miesiące i 2 dni. Każdy myśli, że niewiele rozumiem, ale tak naprawdę wiem już bardzo dużo. Przecież to oczywiste, że jeśli wyciągam garnki z szafek w kuchni, to po to, by pomóc mamie w gotowaniu, a nie by zrobić bałagan.  I nie wiedzieć dlaczego rodzice zamykają przede mną zakamarki z najbardziej interesującą zawartością…

Gdy zaczynam rozrzucać buty rodziców po przedpokoju, to znak dla mamy i taty, że czas wybrać się na spacer. Lubię słoneczne dni, gdy chodzimy razem po okolicy. To znaczy mama i tata chodzą, a ja jadę wygodnie w wózku. Podobno to dlatego, że chodząc szybko się męczę, ale powiem wam w tajemnicy, że ani trochę nie bolą mnie nóżki…

Mój tato jest astronomem. To znaczy, że często patrzy w niebo. Wiem, że wiele osób – dorosłych i dzieci trochę starszych ode mnie – też spogląda w górę, ale zazwyczaj robią to w dzień, by sprawdzić jaka jest pogoda i czy nie nadciąga deszcz. Mój tato lubi jednak spoglądać w niebo w nocy, czyli wtedy, gdy wszyscy już śpią – nawet ta wielka jasna kula, którą nazywa Słońcem. „Oho, Słońce poszło już spać. Czas wyjrzeć na balkon, Bereniko” – mówi tato, a przed kąpielą, ułożeniem mnie w łóżeczku i kolacją w postaci butelki z mlekiem uchyla na kilka minut okno i razem patrzymy na ciemniejące niebo.

Dzisiaj rodzice długo rozmawiali o czymś, co nazywają całkowitym zaćmieniem Księżyca. Przyznam, że pomimo tego, że wiem już bardzo dużo, tego nie mogę sobie wyobrazić. Wiem, jak wygląda Księżyc, ale czym jest zaćmienie? I dlaczego jest całkowite?

Jutro spytam o to tatę – będę gaworzyć w swoim własnym języku, a jeśli tato mnie zrozumie, to na pewno opowie mi o Księżycu i tym tajemniczym zaćmieniu. A teraz… Teraz czas na sen.

Dobranoc!