– Słońce jest mniejsze od Ziemi i świeci tylko w dzień. To uroczo uśmiechnięta gwiazdka z ładnymi promyczkami dookoła – tak narysowałby je przedszkolak, używając żółtej kredki.

– Nie, Słońce wcale nie jest spokojne – poprawiłby natychmiast Poważny Astronom.– Jest 109 razy większe od Ziemi, ma typ widmowy G2V, czyli jest karłem ciągu głównego na diagramie Hertzsprunga-Russela, jest ogromną kulą wodoru i helu, w ciągu jednej sekundy zamienia ponad 4 miliony ton wodoru w energię, która dociera między innymi do Ziemi w postaci światła i ciepła.

– Słońce jest bogiem – odezwaliby się kapłani wielu starożytnych kultur i cywilizacji. Sami nie mogą już mówić, ale możemy odczytać ich przesłanie z wielu śladów, jakie po sobie zostawili w różnych miejscach naszej planety.

Słońce to najważniejsza dla nas gwiazda w całym wielkim Wszechświecie, chociaż nie jest najjaśniejszą ze wszystkich gwiazd, nie jest też największą. Jako centralne ciało Układu Słonecznego oświetla i ogrzewa planety krążące wokół niego. Bez Słońca nie byłoby życia na Ziemi, a zatem i nas – ludzi. Słońce jest jedyną gwiazdą, której powierzchnię możemy obserwować bezpośrednio przy użyciu nawet niewielkiego przyrządu optycznego. UWAGA: nigdy nie patrz na Słońce ani gołym okiem, ani tym bardziej przez lornetkę, lunetę czy teleskop. Wzrok można stracić w ułamku sekundy!

Słońce jest łatwe do obserwacji, ponieważ jest blisko Ziemi. Światło z powierzchni Słońca biegnie do Ziemi nieco ponad 8 minut, pokonując w tym czasie odległość około 150 mln kilometrów (to tzw. jednostka astronomiczna, której astronomowie używają do opisywania odległość w Układzie Słonecznym). Najbliższa po Słońcu gwiazda – Proxima (Najbliższa) w niewidocznym w Polsce gwiazdozbiorze Centaura jest odległa o ponad 4 lata świetlne. Znaczy to po prostu tyle, że światło wysłane z powierzchni Proximy biegnie do Ziemi przez ponad 4 lata.

Słoneczna tarcza na niebie jest takiej samej wielkości jak tarcza Księżyca. Zazwyczaj wydaje nam się, że Słońce jest o wiele większe, ale to jedynie złudzenie wywołane jego ogromną jasnością. Jeśli zerkniemy na naszą Dzienną Gwiazdę przez odpowiedni filtr, przekonamy się, że jego średnica faktycznie nie jest zbyt imponująca. Najlepiej widać to podczas zaćmień Słońca.

Powierzchnia Słońca nie jest zupełnie gładka i spokojna, jak wydawało się ludziom przez tysiące lat. Gdy na początku XVII w. ówczesni astronomowie skierowali swoje prymitywne teleskopy na Słońce, dostrzegli na nim ciemne plamy. Nazwa tych tworów jest banalna: plamy słoneczne. Plamy znikają i pojawiają się oraz przemieszczają po powierzchni Słońca w miarę jego obrotu wokół własnej osi (tak, Słońce też się obraca!). Są lata, gdy jest ich niewiele, są i takie, że można naliczyć dziesiątki mniejszych i większych plam.

Właśnie teraz, w końcu września 2011 r., widać na powierzchni Słońca ogromną grupę plam, oznaczoną liczbą 1302. Na tarczy słonecznej nie wydaje się może zbyt wielka, ale pamiętajmy o prawdziwej wielkości naszej gwiazdy. Jest 109 razy większa od Ziemi i 10 razy większa od Jowisza – najpotężniejszej planety Układu Słonecznego. Rozpiętość tej olbrzymiej grupy przekracza wielkość Jowisza, czyli jest ona ponad 10 razy większa od Ziemi! Spójrzmy na zdjęcia wykonane przez profesjonalne teleskopy astronomiczne:

Grupa 1302 jest widoczna niemal dokładnie na środku zdjęcia (źródło: NASA – satelita do obserwacji Słońca SOHO). Dwa okręgi w prawym dolnym rogu ilustracji pokazują Ziemię (Earth) i Jowisza (Jupiter) w odpowiedniej skali Kreska w lewym dolnym rogu mówi, że na jej długości zmieściłoby się 10 planet wielkości Ziemi. Imponujące!

Plama jest doskonale widoczna przez nasze nowe teleskopy: Celestron NexStar 6SE z filtrem mylarowym oraz Coronado PST do obserwacji Słońca w tzw. linii wodoru Hα. Przez ten drugi przyrząd można dostrzec o wiele więcej szczegółów w porównaniu z tym, co widać na powyższym zdjęciu.

Kolejne zdjęcie przedstawia wyrzut gorącej plazmy (zjonizowanego gazu) z tej właśnie plamy (źródło: Lights in the Dark @Flickr). Dla porównania, w lewym dolnym rogu zdjęcia umieszczono Ziemię w odpowiedniej skali. Robi wrażenie, prawda?

Co więcej, plama 1302 jest widoczna GOŁYM OKIEM – oczywiście przez filtr. Tylko raz w życiu miałem okazję widzieć plamy na Słońcu gołym okiem – w 2002 r. we Fromborku, dokąd przez kilka lat jeździłem na Wakacje w Planetarium. Powiem więcej – wówczas plamy można było dostrzec bez użycia jakichkolwiek filtrów podczas zachodu Słońca – nieprawdopodobny widok! A oto owa plama: